|
Pacjenci, którzy zostali zakażeni wirusem wywołującym groźną odmianę żółtaczki typu C podczas zabiegów w szpitalach, coraz częściej zaczynają szukać sprawiedliwości. To nieoczekiwany skutek uboczny tragedii dializowanych w stacji dializ w Ostrowie Wielkopolskim.
Katarzyna Borowska, lubelska działaczka stowarzyszenia chorych na HCV, czyli wirusowe zapalenie wątroby typu C mówi, że relacjonowany szeroko w różnych stacjach telewizyjnych, radiu i prasie przypadek zakażenia prawie 50 osób wirusem HCV w stacji dializ w Wielkopolsce stał się swoistą kampanią społeczną, która uświadomiła ludziom zagrożenie związane z tym wirusem.
– Dzwonią do stowarzyszenia osoby z Lublina i okolic, które zostały zakażone. Wcześniej nie wiedziały dokładnie co to za choroba, wstydziły się mówić, dziś pytają o to, co mają robić. Gdy zdadzą sobie sprawę, że zakażenie może diametralnie zmienić ich życie, chcą walczyć o swoje zdrowie i odszkodowania od szpitali – podkreśla K. Borowska.
Z lubelskimi Prometeuszami skontaktowali się w ostatnich dniach byli pacjenci leczeni w znanych lubelskich klinikach i szpitalach. Są przekonani, że to podczas zabiegów tam wykonywanych zostali zakażeni. Wielu ma na to dowody, bo dysponuje wynikami badań, na podstawie których można wnioskować, że przed pójściem na operację byli wolni od wirusa. Inni mieli nawet wykonane testy na obecność wirusa przed zabiegiem. Teraz kończą kompletowanie dokumentacji do walki w sądzie o odszkodowanie.
– Zrobienie testu przed pójściem do szpitala to najlepsze rozwiązanie. On nie jest drogi, a jego wynik może kiedyś bardzo się przydać, gdyby okazało się, że powtórzony po leczeniu szpitalnym test daje wynik odmienny. Gdyby pozwów wobec szpitali było coraz więcej, być może w placówkach ochrony zdrowia jeszcze bardziej wzrósłby reżim sanitarny – dodają Prometeusze.
Na ich stronie internetowej www. prometeusze.pl każdy chory może w rubryce „Regulacje prawne” przeczytać, jak powinien pozew wyglądać, a nawet wydrukować sobie wzór pozwu oraz wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych.
Beata Kozian, Kurier Lubelski, 11.09.2006
|
|