|
Klinika Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej w Lublinie jest jedyną placówką w regionie, która może leczyć najcięższe i najbardziej skomplikowane przypadki chorób zakaźnych. Jednak praca kliniki już ósmy miesiąc jest sparaliżowana i nikt nie potrafi przywrócić tam porządku. Cierpią na tym chorzy.
Od ubiegłego poniedziałku do kliniki miał wrócić porządek. Po mediacjach marszałka województwa i rektora Akademii Medycznej w Lublinie do pracy w oddziale miała zostać przywrócona była ordynator prof. Roma Modrzewska. Nic z tego jednak nie wyszło.
– Pani profesor po złożeniu podania o przyjęcie do pracy, złożyła drugie, w którym uzależniła swoje przyjście do pracy w szpitalu od zmniejszenia etatów szpitalnych innym pracownikom Akademii Medycznej. Z połowy etatu do 2/10 etatu. To oznacza, że w klinicznym oddziale zakaźnym ubyłyby z dnia na dzień 4 etaty. Kto więc leczyłby chorych? Zaproponowałem pani profesor i władzom AM, by zmniejszenie etatów szpitalnych zostało uregulowane stopniowo, już po tym, jak pani profesor zostanie ordynatorem i będzie odpowiedzialna za kierowanie oddziałem. Zgody na razie brak – mówi Piotr Cioczek, dyrektor szpitala im. Jana Bożego w Lublinie.
Prof. Andrzej Drop, prorektor AM w Lublinie, zapewnia jednak, że porozumienie będzie osiągnięte. – Po świętach. Nie chcemy już, żeby ten konflikt trwał dłużej – mówi. Zdaniem prorektora pani profesor i pracownicy uczelni chcą zmniejszenia etatów szpitalnych i dlatego uczelnia o to poprosiła dyrektora. Dodał jednak, że AM chce zapewnić dyrektora szpitala, iż zmniejszenie etatów nie będzie oznaczało braku opieki nad pacjentami.
O problemach w leczeniu chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C piszemy w Kurierze od września. Pacjenci od tego czasu nie mają wykonywanych w klinice biopsji wątroby – badania niezbędnego do prawidłowego i precyzyjnego zdiagnozowania zaawansowania choroby. Były przerwy w leczeniu chorych nowoczesnymi programami lekowymi. BK
Beata Kozian, Kurier Lubelski, 13.04.2006
|
|