Strona lubelskich Prometeuszy|

:: Spotkania :: Gdzie się leczyć? :: Artykuły :: Strona lubelska :: Strona główna

TO JUŻ EPIDEMIA!

Żółtaczka typu C. Ilu ludzi nie wie, że są zakażeni?

W naszym województwie po cichu rozwija się epidemia żółtaczki. – Przypuszczamy, że część chorych mogła zostać zakażona dawno, dawno temu. Dowiadujemy się o tym teraz, bo coraz powszechniejsze stało się robienie testów – mówi Janusz Słodziński z lubelskiego sanepidu.

W Lubelskiem lawinowo rośnie liczba chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C (wzw typu C). Co miesiąc lubelski sanepid notuje ponad 20 nowych przypadków. Na tę odmianę żółtaczki nie ma szczepionki! Sami musimy się przed nią bronić. Przez sześć miesięcy tego roku stwierdzono na Lubelszczyźnie prawie tylu chorych, ilu w całym 2004 roku. To niepokojące, zwłaszcza że wielu chorych to bardzo młodzi ludzie, w wieku 20-40 lat.
– Tak samo było przed laty, gdy na Lubelszczyźnie lawinowo zaczęliśmy rejestrować przypadki zakażenia wzw typu B. Jest tylko jedna różnica. Wtedy można było upowszechnić szczepienia. Na wirusa wzw typu C do tej pory nie wynaleziono szczepionki — mówi Janusz Słodziński, szef działu epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.
Wzw, czyli żółtaczka typu C, to stosunkowo nowa odmiana żółtaczki. Wirusa poznano dopiero w 1989 roku. Testy wykrywające jego obecność powstały jeszcze później. To groźna choroba, nieleczona prowadzi do marskości, a nawet raka wątroby. Problem w tym, że zanim się ujawni, można z nią żyć wiele lat nic nie wiedząc.
– Przypuszczamy, że część chorych mogła zostać zakażona dawno temu. Dowiadujemy się o tym teraz, bo coraz powszechniejsze stało się robienie testów – zaznacza Janusz Słodziński.
Na rozwijającą się po cichu epidemię zakażeń wirusem C musiały szybko zareagować stacje krwiodawstwa. Dotychczasowe metody diagnostyki chorób zakaźnych u dawców krwi uzupełniono bardziej czułymi i precyzyjnymi testami. W Lublinie Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa stworzyło pracownię biologii molekularnej z amerykańską aparaturą i certyfikatami jakości. Każda jednostka krwi pobrana od dawcy, badana jest metodami biologii molekularnej na obecność wirusów HCV (czyli żółtaczki typu C), HBV (żółtaczki typu B) oraz HIV.
Mgr Jolanta Korzeniowska, kierownik Pracowni Biologii Molekularnej RCKiK w Lublinie mówi, że dzięki tym badaniom już po ok. 7 dniach od momentu zakażenia można wykryć obecność wirusa HCV, natomiast HIV po ok. 9 dniach, a HBV po około półtora miesiąca.
– Miesięcznie badamy metodami biologii molekularnej od 7 do 8 tysięcy jednostek krwi. W maju wirusa wzw typu C stwierdzono w dziewięciu przypadkach. Wykryto go w krwi młodych, wydawałoby się zdrowych ludzi – stwierdza J. Korzeniowska.
Zakażenie wirusem zdyskwalifikowało ich jako dawców krwi, ale sprawiło, że szybko dowiedzieli się o chorobie. Oni mają największe szanse na powstrzymanie namnażania wirusa w swym organizmie poprzez szybkie podjęcie leczenia. Nowoczesne leczenie jest jednak nie dla wszystkich dostępne. Zdaniem prof. Romy Modrzewskiej, kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych AM i konsultanta wojewódzkiego ds. chorób zakaźnych, w Lubelskiem brakuje bazy lokalowej.
– 70 osób zakażonych wzw typu C, głównie młodych ludzi, objętych jest programem leczenia drogimi i nowoczesnymi lekami. Podobny program obejmuje 30 chorych na wzw B. Nie jesteśmy w stanie nadzorować leczenia większej liczby pacjentów. W kolejce na przyszły rok czeka 100 chorych zakwalifikowanych do programów lekowych – zaznacza prof. R. Modrzewska.
Oprócz kliniki AM, bardzo okrojonym leczeniem chorych z wzw zajmują się jeszcze placówki w Puławach, Łukowie i Białej Podlaskiej.

Beata Kozian, Kurier Lubelski, 22.07.2005



Przedstawiciele w Lublinie


Karolina Tomczyk
tel. 665 742 471
[Napisz do Karoliny]






Pomoc psychologiczna
mgr Monika Prus
tel. 507 132 068
[Napisz do Moniki]


Pomoc prawna
tel. 502 615 660



Nasze Konto: ING Bank Śląski o/Wałbrzych 61 1050 1908 1000 0022 7301 0526